Wszystko o własnej firmie

Polska niszczy przedsiębiorców

Kilka dni temu Bank Światowy opublikował coroczny raport, który dotyczy przychylności danych państw do biznesu i przedsiębiorców. Polska ma się czego wstydzić, zajmuje bowiem 151 miejsce w rankingu "czas jaki trzeba poświęcić, aby rozliczyć się podatkowo". Na pierwszym miejscu jest Singapur, czyli azjatycki tygrys gospodarczy, który w ostatnim czasie pobił światowy rekord wzrostu PKB (blisko +24%). Druga jest Nowa Zelandia. Tam wystarczy zaledwie jeden dzień, aby założyć firmę. W Polsce 32 dni (rok temu 31 dni). Kiedy na Nowej Zelandii wystarczy jedna procedura, w naszym kraju potrzeba aż sześciu. 30 procedur musimy zaś wykonać, aby dostać pozwolenie na budowę magazynu, co zajmuje średnio 308 dni, a w Singapurze 25 dni. Widać zatem, że polski rząd nie robi dosłownie nic, aby pomagać ludziom w rozkręcaniu swoich interesów i zarabianiu pieniędzy. Donald Tusk chwalił się jakiś czas temu dobrymi wynikami i wzrostem gospodarczym, nazywając nasz kraj „zieloną wyspą”. Ostatnio jednak stało się cicho, a to dlatego, iż Polskę przegonił już Luksemburg, Szwecja, Niemcy i nawet Słowacja. Oczywiście wzrost zawdzięczamy tylko i wyłącznie ciężko pracującym przedsiębiorcom, którzy wygenerowali kapitał, zainwestowali go i obrócili złotówkami w systemie. Rząd nie ma tu nic do rzeczy, choć chwała mu, że w czasie światowego kryzysu nie miał pomysłów rodem z PiS, czyli zwiększanie deficytu budżetowego i wrzucanie banknotów w ogień (metoda gaszenia pożaru według socjalistów). 

   Najbardziej żałosnym wynikiem jest fakt, że podłączenie prądu do siedziby firmy w Polsce wynosi średnio 173 dni. W Namibii zaś 55 dni. Przed nami w rankingu Doing Business 2010 jest Czarnogóra (71 miejsce, a Polska 72!), Białoruś (58), Rumunia (55), Tajlandia (12) i Gruzja (11). Jak widać nie są to żadne potęgi, lecz dobre reformy zrobiły swoje, co eksperci doceniają. Tym czasem polski rząd zamiast brać się do roboty, aby ułatwić zakładanie firmy, woli patrzeć na sondaże i PR. Prof. Rybiński krytykuje obecną ekipę za opieszałość w prowadzaniu nowych rozwiązań i zadłużaniu państwa (według profesora Donald Tusk zadłuża Polskę dwa razy szybciej niż Edward Gierek).

   Koszty utrzymania długu publicznego są obecnie większe niż wydatki na wojsko i policję. A na co komu wojsko? Lepiej mieć dług. Dług, który na mieszkańca wynosi już 1.000tys zł, a na osobę pracującą 2.500tys zł. Polska zajmuje także 160 miejsce (na 183) we wspominanym rankingu Banku Światowego, jaki ocenia przejrzystość podatkową. Przed nami plasują się kraje subsaharyjskie.

   Trzeba wreszcie zrozumieć, że tylko pójście w stronę wolnego rynku da Polsce oddech. Obecnie ludzie biznesu, którzy przecież tworzą miejsca pracy, są uciskani przez rozbuchaną biurokrację. Nasze portfele cierpią, gdy politycy zajmują się małymi wojenkami, sprawą krzyża i makabrycznym wybrykiem szaleńca, a nie gospodarką. Tutaj jednak warto zaznaczyć, iż jegomoście ci nie mają w istocie dostać legislacyjnej biegunki, lecz wreszcie od rynku się odczepić, wprowadzając swobody gospodarcze i znosząc buble prawne.
Kreator strony - przetestuj