Wszystko o własnej firmie

Dotacje z UE

Jest wiele chwalebnych programów, jak program rozwoju regionalnego biznesu i tym podobne. Jednak ogólnie system dotacji to bubel, który marnuje pieniądze. W Polsce istnieje mit, że nasz kraj jest największym beneficjentem funduszy, otrzymując istne krocie z Brukseli. Podobno zyskujemy na tym grube miliony euro, co niestety mija się z prawdą. Tylko przez pierwsze lata bilans był korzystny. Obecnie dokładamy więcej niż otrzymujemy, szczególnie przez ciągłe ekspertyzy, zbędne badania, wprowadzanie kosztownych dyrektyw, unijnych standardów i zwiększanie biurokracji.

   Za rządów PO przybyło w Polsce prawie 60tys urzędników, którzy zarabiają średnio 4772 zł., czyli więcej niż ich koledzy w sektorze prywatnym (wynagrodzenie tych osób to tylko 2955 zł.). Można spokojnie przyjąć, co chyba przyzna każdy obywatel tego kraju, że ogromny procent z naszych urzędników to ludzie bezproduktywni i leniwi, a nawet źle wykształceni. Redukując fikcyjne etaty niewykwalifikowanych biurokratów możemy zaoszczędzić nawet 12mld zł.! Co więcej, państwowi urzędnicy otrzymują słynny relikt przeszłości, jaki socjaliści nazwali „trzynastą”. To coroczna nagroda przyznawana za dobrą pracę (czyli wazeliniarstwo, bo o dobrze wykonywanej pracy chyba tu nie ma co mówić), a czasem nawet dla reguły (czy się stoi czy się leży, trzynastka się należy!). Zatem sektor prywatny nie tylko zarabia mniej i płaci na swoich kolegów, ale też i musi finansować ich nagrody – nagrody bezpodstawne i niesłuszne. Dzięki likwidacji tego tchnienia komuny można zaoszczędzić 1,4mld.zł! Niestety, Unia Europejska zmusza Polskę do zwiększania liczby biurokratów, gdyż są oni potrzebni do wprowadzania w życie chorych dyrektyw i ustaw Mateczki Unii, „Aby żyło się lepiej!”. Tym czasem PMR opublikowało wyniki badań, w których firmy budowlane wskazują palcem na największe utrudnienia dla swojego biznesu. Na pierwszym miejscu znalazły się oczywiście przepisy i urzędnicy (41% badanych). Takowe wyniki to musi być bzdura, bo Unia jest nadal święcie przekonana, iż urzędnik ds. krzywizny ogórków, drabin i pomidorów to klucz do wszechobecnej szczęśliwości.

   Ostatnio w tygodniku Najwyższy Czas! pojawił się wywiad z Pawłem Bogdanowiczem, radnym gminy Chełmiec. Była to odpowiedź na stale pojawiający się w mediach temat zadłużenia samorządów i gmin. Radny dokonał wyliczeń, z których wynika, że mieszkańcy owej gminy tylko w latach 2007-2010 oddali 33,5mln zł. unijnego podatku. Podobnie wygląda opłacanie szkoleń dla nowo zatrudnionych urzędników, lub urzędników potrzebnych do wydania ekspertyz, dzięki którym można otrzymać dotacje. Jednak tylko w pewnych przypadkach dotacje przychodzą, a wydanych na ekspertyzy kwot nikt nie zwraca (są to dziesiątki tysięcy złotych). Paweł Bogdanowicz przyznaje, iż lepiej dla mieszkańców byłoby powyższe sumy odłożyć na procentujące konta bankowe. W tym punkcie również łatwo wyliczyć, że taki krok byłby o wiele bardziej korzystny dla gminy, ale kogo to obchodzi? Lud wierzy w to, co zobaczy w TV i usłyszy od pseudointeligentnych, upartyjnionych dziennikarzy.
Kreator strony - przetestuj